@nataliakusiak

Kadzidła i olejki, czyli jak uprzyjemnić sobie czas w domu.

Jesień była zawsze najtrudniejszą porą roku: brzydka pogoda, znikoma ilość światła słonecznego, mniej okazji do wyjścia z domu, daleko do wakacji, a jakby tego było mało, to jeszcze początek okresu przeziębień. Jednak zwykła jesień, w porównaniu do tej z 2020 r. to przecież kaszka z mleczkiem. Czekają nas trudne miesiące. Wracam więc z moją self care’ową serią, aby chociaż odrobinkę uprzyjemnić wam te krótkie dni w izolacji. Było już o jedzeniu i suplementacji. Dzisiaj na warsztat wezmę domowe zapachy. Wydawać by się mogło, że to mało istotna sprawa, jedynie dodatek. Zazwyczaj nie poświęcamy mu zbyt wiele uwagi, mając na głowie milion innych, ważniejszych spraw. Ale ja wierzę, że ciepły zapach może nas otulić, może przywołać szczęśliwe wspomnienia, może być też bazą do stworzenia w domu takiej atmosfery, w której chce się przebywać jak najdłużej. Jeżeli więc mamy spędzić w domach kilka najbliższych tygodni, lepiej być przygotowanym. Dzisiaj opowiem Wam o moich ulubionych sposobach na domowy zapach.

Świece zapachowe

Oczywiście pierwsza myśl, która przychodzi do głowy, kiedy mówimy o zapachach w domu, to świece zapachowe. Już dawno wyrośliśmy z tych podstawowych waniliowych zestawów z Ikea. Dzisiejsza oferta na rynku jest bardzo zróżnicowana, powstało wiele małych firm, które wyrabiają swoje produkty ręcznie, oferują złożone, niemalże perfumeryjne kompozycje. Piękny design goni piękny design. Ceny świec dobrej jakości mogą być jednak bardzo wysokie, nie tylko ze względu na markę, ale również przez fakt, że do ich wytworzenia wykorzystano bardzo wiele droższych olejków eterycznych.

Ale mam też dla Was trochę inny pomysł: samodzielne zrobienie swoich świeczek. To stosunkowo prosta sprawa. Wystarczy zamówić na Allegro wosk, knoty i olejki zapachowe. Do rozpuszczenia składników w kąpieli wodnej użyjcie jakiejś starej miseczki, a słoik po kimchi (tylko dobrze wyczyszczony) będzie Waszą formą. Sami możecie bawić się w tworzenie finalnych zapachów używając do tego kilku lub jednego olejku. Czasami to w prostocie siła.

Kadzidła

Wiem, pewnie myślicie od razu o kadzidełkach ze sklepu indyjskiego – dobrze dobrane też mogą być fajne, ale to jedynie mały ułamek całości. 

Oryginalnie kadzidło zrobione z żywicy, drewna,  nasion, liście czy kwiatów  wykorzystywane było przede wszystkim w rytuałach niemalże wszystkich religii: buddyzmie, hinduizmie, chrześcijaństwie, judaizmie, islamie etc. – sami rozumiecie, że coś jednak musi być na rzeczy.  Dzisiaj wykorzystujemy je również w domach, a w ostatnim czasie stały się naprawdę bardzo popularne.

Kadzidła żywiczne to przede wszystkich najbardziej znane w naszym kraju kadzidło kościelne, czyli zazwyczaj olibanum lub mirra, ma bardzo charakterystyczny zapach, który co niektórzy z nas może jeszcze pamiętają z dzieciństwa. Trochę podobny ale bardziej egzotyczny jest kopal. Do żywicznego kadzidła niezbędny jest węgiel – może być taki specjalny, może być najzwyklejszy z kominka i szczypce. Ja uwielbiam kadzidła tego rodzaju, ale musicie pamiętać, że nie będą odpowiadały one wszystkim: są dość intensywne, zapach utrzymuje się dość długo, ale przy rozpalaniu trzeba się trochę napracować. Kadzidło, węgiel i szczypce możecie kupić w wielu sklepach online, wystarczy wygooglować.

Najbardziej znanym kadzidłem drewnianym jest dzisiaj palo santo. Pozyskiwane jest z drzewa bursera graveolens rosnącego w Ameryce Środkowej i Południowej.  Sprzedawane jest w formie grubszych drewienek, które należy rozpalić i zdmuchnąć płomień, aby żarząc się roztaczało piękny zapach. Ostatnio w mediach społecznościowych pojawiło się sporo ostrzeżeń przed palo santo pozyskiwanym w nieetyczny sposób. Jak to często bywa z pożądanymi surowcami, popyt przewyższył naturalną podaż (naturalnie palo santo pozyskuje się z już naturalnie martwego drzewa), co z kolei prowadziło do nadmiernego eksploatowania lasów, wczesnego ścinania drzew, a w efekcie zagroziło środowisku naturalnemu. Zwracajcie więc uwagę, czy palo santo, które kupujecie posiada odpowiednie certyfikaty zaświadczające o jego etycznym pozyskiwaniu.

Innym rodzajem kadzidła drzewnego jest np. drzewo sandałowe, które dzisiaj kojarzymy bardziej z opisów perfum niż z surową wersją kadzidła.

 Dalej mamy kadzidła, których bazą są liście i kwiaty. Tu znajdziecie bardzo popularną szałwię, ale też yerba santa, sosna, słodka trawa. Ja swoje pęczki szałwii gromadziłam przez ostatnie trzy lata, bo szkoda było mi ich zapalać bez specjalnej okazji. Myślałam, że spalają się tak, jak suche liście. Nic bardziej mylnego – te kadzidlane wiązki są bardzo ciasne, przez co również liściaste kadzidła żarzą się podobnie jak palo santo. Ja ze swojego pęczka korzystam już od miesiąca i nadal przed nami drugie tyle – szałwia jest bardzo wydajna.

Olejki eteryczne

Olejki eteryczne to esencja zapachu, który znajduje się w świeczkach i w kadzidłach. Tu mówimy o ich czystej formie, oczywiście, jeżeli są to naturalne olejki, a nie ich chemiczne odpowiedniki (uważajcie na to). Możecie używać klasycznych kominków zapachowych, do których wsadza się malutką świeczkę, która podgrzewa wodę z olejkiem (uwaga na sytuację, kiedy za dużo olejku zostanie w za małej ilości wody i zacznie się przypalać – tego nie chcemy, bo prawdopodobnie już nigdy nie domyjecie ścian po takiej zabawie). Świetną alternatywą przede wszystkim dlatego, że nie wymaga spalania czegokolwiek są nawilżacze powietrza, do których możecie wkropić odrobinę olejku. Działają zazwyczaj przy użyciu fal radiowych, które zamieniają wodę w zimną mgiełkę. To super sposób zwłaszcza w sezonie grzewczym, kiedy powietrze w naszych domach jest bardzo suche.

Niezależnie, na co się zdecydujecie, pamiętajcie, żeby sprawdzać pochodzenie kadzideł i skład olejków. Takie naturalne sposoby na piękny, domowy zapach są milion razy lepsze niż wszystkie plastikowe odświeżacze powietrza razem wzięte. Dodatkowo rozpalanie takiego kadzidła, to rytuał sam w sobie, który trochę nas uziemia, trochę skupia naszą uwagę na tym, co tu i teraz, trochę odwołuje się takich pierwotnych instynktów strażniczek ogniska. Jeżeli mamy spędzić trochę czas w domach, zróbmy to z przyjemnością, nie za karę!

Podobało Ci się? Udostępnij! 

Jedna odpowiedź do “Kadzidła i olejki, czyli jak uprzyjemnić sobie czas w domu.”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Czytaj więcej

mural

Weekend na Pradze

Dzisiaj Praga jest modną i ciekawą dzielnicą Warszawy, chociaż nie zawsze tak było. Ostatnie lata bardzo zmieniły jej oblicze i właśnie dlatego chcę zabrać Was

CZYTAJ WIĘCEJ »

Wszystkiego najlepszego Natalka!!!

STO LAT!!!

dużo miłości i pordóży!

życzą Pati i Dominik